Co to jest Zero Waste?

Zero_waste_co_to_jest?

Zero waste to ostatnio bardzo popularne hasło. To moda, czy obowiązek? Co oznacza? To nic innego jak zero odpadów. Brzmi problematycznie, bo przecież wszystko co nabywamy po pewnym czasie tym odpadem się stanie.

Co roku w Polsce wytwarzanych jest ponad 12 mln ton odpadów komunalnych, co stanowi średnio ponad 300 kg śmieci rocznie na jednego mieszkańca.

Większość tych odpadów trafia na wysypiska śmieci, dużo mniejsza część podlega recyklingowi, kompostowaniu czy spaleniu.  To wszystko sprawia, że środowisko jest coraz bardziej zanieczyszczone, a my wręcz toniemy w śmieciach. I to dosłownie!

W morzach pływa obecnie około 150 mln ton plastiku! 

Ten szkodzi przede wszystkim rybom i innym zwierzętom morskim, które mylą go z pokarmem i zjadają, co może prowadzić np. do uszkodzenia ich przewodu pokarmowego. Ponadto plastik pod wpływem warunków atmosferycznych rozkłada się na mniejsze cząsteczki i tym samym naraża organizmy morskie na działanie substancji chemicznych w nim zawartych. Następnie trafia do łańcucha pokarmowego, w końcu do organizmów ludzkich. Szkodzimy więc nie tylko środowisku, ale też sobie.

Zero waste – jak zacząć?

Poznajmy główne założenia idei zero waste, która jest najlepszym rozwiązaniem na problem zanieczyszczenia planety. Opierają się one na zasadzie 5R, pochodzącej od pierwszych liter angielskich słów: Refuse, Reduce, Reuse, Recycle, Rot. Zasadę wymyśliła i rozpropagowała w 2008 roku Bea Johnson, która stała się twarzą ruchu zero waste.

1. Refuse – odmawiaj
Co_to_jest_5R-odmawiaj-refuse

Podstawowa zasada, jednak chyba najtrudniejsza. Przynosimy do domu niezliczone ilości rzeczy, które szybko stają się śmieciami – reklamówki, ulotki, opakowania po produktach spożywczych i kosmetycznych itd. Jedynym sposobem na uniknięcie tego problemu jest świadome mówienie „nie” tym rzeczom.

Pomysły?

  • Zawsze miejmy przy sobie torbę wielorazowego użytku – to najłatwiejsza, najtańsza, a  do tego najważniejsza zmiana. Dzięki np. płóciennej torbie nie będziemy musieli, będąc w sklepie, używać jednorazowych torebek albo kupować nowych, kolejnych wielorazowych. Włóżmy ją na stałe do torby czy plecaka, jeszcze jedną woźmy zawsze w bagażniku samochodu czy w sakwie rowerowej. Najlepiej dodatkowo do torby spakujmy jeszcze kilka płóciennych czy nawet foliowych woreczków, które na pewno gdzieś zalegają w domu – przydadzą się na owoce i warzywa.
  • Kupmy metalową butelkę na wodę. Picie wody to podstawa, jednak jej kupowanie codziennie w plastikowych butelkach jest nieekologiczne i nieekonomiczne. To prawda, kupno metalowej butelki jest jednorazowo sporym wydatkiem, ale na pewno się opłaci. Jeśli sporo podróżujemy dobrym rozwiązaniem będzie butelka z filtrem – dzięki niej będziemy mogli uzupełnić wodę nawet na stacji benzynowej.
  • Nośmy ze sobą metalowy kubek lub termos na kawę jeśli zdarza nam się pić ją na mieście. Poprośmy barmana, żeby w nim przygotował naszą ulubioną kawę. Odmówmy przy tym jednorazowych łyżeczek czy mieszadełek.
  • Kiedy kupujemy jedzenie na wynos, prośmy o zapakowanie go w nasze opakowanie.

Szacuje się, że w Unii Europejskiej rocznie zużywa się 2,5 miliarda plastikowych opakowań na wynos! W obecnych czasach, kiedy restauracje działają tylko na wynos, problem jeszcze bardziej narasta. Jeśli planujemy zakup jedzenia „na mieście”, weźmy z domu pojemnik wielorazowego użytku i słoik na zupę. Kiedy zamawiamy posiłek z dowozem do domu czy pracy i naturalnym jest, że jedzenie będzie zapakowane w jednorazowych pojemnikach, w zamówieniu dodajmy, że nie potrzebujemy plastikowych sztućców. A najlepiej wybierajmy miejsca, które również są wierne zasadzie zero waste i pakują swoje wyroby w ekologiczne, biodegradowalne opakowania, które koniecznie wyrzućmy potem do odpowiedniego pojemnika do recyklingu np. na odpady BIO lub papier (o czym pisaliśmy TUTAJ).

2. Reduce – ograniczaj

Każda rzecz, którą kupiliśmy, musiała najpierw zostać wyprodukowana, a następnie przetransportowana. To wszystko generuje zanieczyszczenia.

Pomysły?

  • Przemyślmy dwa razy nasze zakupy. Czy naprawdę potrzebujemy danej rzeczy? Czy nie mamy już podobnej w domu? Czy nie możemy jej pożyczyć? Sprawa dotyczy niemal wszystkiego: ubrań, książek, kosmetyków, sprzętów AGD, pamiątek z podróży itd. O tym bardzo szeroko pisaliśmy TUTAJ.
  • Nie kupujmy jedzenia na zapas, szczególnie takiego z krótkim terminem przydatności do spożycia, owoców czy warzyw. O marnowaniu żywności można przeczytać TUTAJ.
  • Kupujmy lokalnie i sezonowo. Ograniczmy transport produktów na duże odległości i tym samym tzw. food miles, czyli żywnościokilometry.
  • Ograniczmy spożycie mięsa. Na wyprodukowania kilograma wołowiny potrzeba aż 15 tys. litrów wody! Do tego przy hodowli zwierząt wytwarzane są olbrzymie ilości gazów cieplarnianych – szacuje się, że 18% wszystkich gazów wytwarzanych przez człowieka. Już nawet ograniczenie mięsnych posiłków o jeden dziennie pomoże w zredukowaniu tej liczby.
  • Ograniczmy zużycie wody. Zakręcajmy wodę podczas mycia zębów, mydlenia dłoni czy mydlenia ciała pod prysznicem. Wybierzmy krótki prysznic zamiast pełnej wody wanny.
  • Oszczędzajmy papier. Nie drukujmy, gdy nie musimy.
  • Wybierzmy pociąg zamiast samolotu, a w mieście autobus lub rower zamiast samochodu.

3. Reuse – użyj ponownie

Dbajmy o nasze rzeczy, naprawiajmy je, a gdy już nie nadają się do użytkowania w swojej pierwotnej wersji, dajmy im drugie życie w innym wydaniu.

Pomysły?

  • Sklejmy, zacerujmy, zwiążmy albo wymieńmy tylko jedną część w tym co się zepsuło.
  • Sprzedajmy niepotrzebne rzeczy w internecie albo rozdajmy znajomym lub potrzebującym. Może to być wszystko, od zabawek po sprzęty gospodarstwa domowego. Po co mają zalegać w domu lub na wysypisku śmieci skoro komuś mogą się przydać? A jeśli mamy niepotrzebne już ubrania możemy np. wziąć udział w akcji Wear&Share i przy okazji wesprzeć też nasze działania w ramach akcji CZAS NA LAS. Więcej informacji TUTAJ.
  • I odwrotnie – kupujmy z „drugiej ręki”. Zamiast od razu iść do sklepu, przejrzyjmy najpierw pobliski second hand lub olx albo zapytajmy znajomych, czy nie mają potrzebnej nam rzeczy, którą być może chętnie oddadzą.
  • Wymieniajmy się ubraniami. Zróbmy przegląd naszej szafy i zastanówmy się, czego już nie używamy, a nadal jest w dobrym stanie. W wielu miastach istnieją tzw. wymianki odzieży, gdzie można przynieść swoje rzeczy, a wrócić do domu z innymi. Takie „wietrzenie szaf” pomaga zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy, a dodatkowo walczy z nadmierną konsumpcją.
  • Bądźmy kreatywni. Spódnica już nie nadaje się do noszenia? Może uda się ją przerobić na np.  poszewkę na małą poduszkę. Zniszczyła się doniczka? Pomalujmy ją lub obklejmy. Rozwiązań są tysiące!

4. Recycle – segreguj śmieci
Jak_segregowac_śmieci

Obecnie segregacja śmieci w domach jest obowiązkowa i powinna być dla nas zupełnie naturalna. Natomiast z recyklingiem „na mieście” jest przeważnie dużo gorzej. Pojemniki na odpady do zbiórki selektywnej nie są wszędzie dostępne, mimo to starajmy się również poza domem wyrzucać śmieci do odpowiednich koszy.

Oczywiście, segregacja zachodzi również w sortowniach, do których trafiają nasze śmieci, gdzie najpierw automatycznie, a następnie ręcznie, odpady są  odpowiednio rozdzielane. Jednak im lepiej wysegregowane śmieci trafią do sortowni, tym efektywniej będą wyselekcjonowane. Dzięki temu w dużo większym stopniu zwiększy się odzysk surowców i mniej odpadów trafi na wysypiska śmieci, co ochroni glebę, wodę i atmosferę przed szkodliwym działaniem substancji powstających z ich rozkładu.

Jednak pomimo wielu zalet segregacji śmieci, jest ona tylko leczeniem objawów, a nie źródła problemu. Dlatego najważniejsze jest przestrzeganie pierwszych trzech wyżej wymienionych punktów.

O prawidłowej segregacji odpadów można dokładniej przeczytać TUTAJ.

5. Rot – kompostuj

Bioodpady ulegają naturalnie rozkładowi tworząc kompost, który idealnie nadaje się jako nawóz. Możemy stworzyć własny kompostownik w ogródku i wykorzystywać go później do nawożenia kwiatów, albo, jeśli nie mamy takiej możliwości, wyrzucajmy po prostu nasze odpady zielone do pojemnika BIO – odpowiednio zajmie się tym miasto i nawiezie nim np. miejskie obszary zielone. Pamiętajmy, że do brązowego kosza nie można wyrzucać m.in. mięsa i kości, odchodów zwierzęcych, zaimpregnowanego drewna, leków czy popiołu ze spalania węgla.

Nasze bioodpady wyrzucajmy oczywiście luzem bez foliowej torby (ta rozłoży się najszybciej za 100 lat)! Ewentualnie w sprzedaży są specjalne biodegradowalne worki, które można wyrzucać razem z zawartością.

Tyle z teorii dotyczącej zero waste. Na szczęście w praktyce idea ta nie ma końca.

Każdy nasz pomysł, a następnie każde działanie w stronę zmniejszenia zanieczyszczenia i dalszej eksploatacji środowiska są bezcenne.

Może na początku wydawać się to trudne, ponieważ każda zmiana przyzwyczajenia wymaga czasu, ale przede wszystkim chęci. Najlepiej podejdźmy do tego na spokojnie i codziennie zróbmy jeden mały krok w stronę wielkiej zmiany. Pamiętajmy, że każdy czasem popełnia błędy. Nie dręczmy się, gdy od czasu do czasu kupimy tę kawę na wynos w jednorazowym kubku czy zapomnimy płóciennej torby na zakupy. Ale niech to będą wyjątki od reguły. Szanujmy środowisko, a przy okazji własny portfel. Niech przyszłość planety będzie dla nas wszystkich ważna. To od nas samych zależy, jak za kilka czy kilkanaście lat będzie ona wyglądać.

Autor: Olga Panowicz